okeep.tech

Budujemy to z wami, jako wasza strona techniczna.

Wy znacie biznes, klientów i cenę, którą naprawdę zapłacą. Całość techniczna jest po naszej stronie — architektura, kod, serwery, wydania i telefon, który dzwoni o drugiej w nocy. Nie oddajemy repozytorium i nie znikamy.

Zacznijmy od rozmowy

Czyta to jeden inżynier prowadzący. Odpowiedź w ciągu jednego dnia roboczego.

Dwa panele obok siebie. Lewy, już wypełniony, należy do klienta: troje jego własnych klientów z kwotami, dwie opłacone i jedna oczekująca. Prawy jest nasz: wdrożone, migracje wykonane, monitoring na dyżurze. Oba schodzą do trzeciego panelu z podpisem „wasz produkt”, w którym są ci sami klienci, linia przychodu i znaczek live — a my po starcie zostajemy po swojej stronie.

Zostaje wasze

Ta połowa, o której nigdy nie będziemy udawać, że wiemy lepiej.

  • KlienciKim są, co zniosą i dlaczego odchodzą.
  • CenaIle płaci rynek i ile naprawdę kosztuje was rabat.
  • DecyzjeRoadmapa należy do was. My się spieramy, a potem budujemy to, co wybraliście.

Przechodzi na nas

Ta połowa, która po cichu topi projekty, gdy nikt jej nie pilnuje.

  • Architektura i kodPisane tak, żeby dało się je zmienić za rok, a nie tylko przejść demo.
  • Infrastruktura i wydaniaWychodzi po tagu; nieudana migracja zatrzymuje wdrożenie, zanim ktokolwiek zauważy.
  • Monitoring i telefon o 2 w nocyDowiadujemy się przed waszym klientem — i odbieramy.
  • StartAnalityka, reklamy, rejestracja, której nikt nie porzuca. Oprogramowanie, z którego nikt nie korzysta, nie jest skończone.

Jak to przebiega

01

Spieramy się o zakres

Zanim padnie jakakolwiek wycena. Większość zapytań zawiera jedną rzecz, która ma znaczenie, i cztery przyjęte na wiarę. Ustalamy, która jest która — na głos.

Rozmowa, potem spisany zakres

02

Najmniejsza rzecz, która jest prawdziwa

Nie prototyp, z którego nikt nie skorzysta. Najwęższa wersja, za którą realny klient może zapłacić, na realnej infrastrukturze.

Tygodnie, nie kwartały

03

Start jest częścią budowy

Analityka podpięta, rejestracja przetestowana przez obcych, pierwsza reklama opłacona i zmierzona. Inaczej macie oprogramowanie, którego nikt nie znalazł.

Zanim powiemy „gotowe”

04

Zostajemy

Ten sam inżynier, ten sam system, w przyszłym miesiącu i kolejnym. Co się zepsuło, co budować dalej, co wyłączyć.

Tak długo, jak ma to sens

Strona techniczna, nie dostawca.

Dostawca wycenia zakres, dostarcza go i znika, zanim pojawi się pierwszy prawdziwy użytkownik. A dokładnie wtedy zaczynają się prawdziwe pytania: co się zepsuło, co budować dalej, czemu reklama przestała się spinać.

Po starcie zostajemy po swojej stronie stołu, bo to tam dzieje się praca, która ma znaczenie. Macie jednego inżyniera, który zna wasz system — nie rotującą kolejkę zgłoszeń.

Formy współpracy

  • Zakres

    Macie pomysł i nie macie planu

    Rozbieramy pomysł na części, nazywamy, co naprawdę jest kupowane, i spisujemy zakres, architekturę i ryzyka.

    Wychodzicie z: Spisany plan, który możecie wręczyć komukolwiek — także komuś innemu.

  • Budowa

    Macie plan i nie macie zespołu

    Budujemy i wypuszczamy: produkt, infrastrukturę, wydania, analitykę i pierwszych klientów, którzy za to płacą.

    Wychodzicie z: Działający produkt i klucze do całości.

  • Bycie waszą stroną

    Macie produkt i nie macie strony technicznej

    Stale: funkcje, awarie, aktualizacje, telefon o drugiej w nocy. Jeden inżynier, który zna wasz system, a nie kolejka zgłoszeń.

    Wychodzicie z: Z niczym — i o to chodzi. Nie odchodzimy.

O co ludzie pytają, zanim powiedzą tak

Kto właściwie jest właścicielem kodu?

Wy, od pierwszego commita, we własnym repozytorium i na własnych kontach. Pracujemy w waszej infrastrukturze, a nie na platformie, którą musielibyście od nas wynajmować. Jeśli kiedyś zechcecie odejść, niczego nie trzeba wykupywać ani wyciągać.

Jesteście mali. Co, jeśli znikniecie?

Słuszne pytanie — i powód, dla którego wszystko jest spisane: zakres, decyzje architektoniczne, ich uzasadnienia i runbook. Uczciwy test tej dokumentacji jest taki, czy inny inżynier przejmie system bez dzwonienia do nas. Prowadzimy też cztery własne produkty na tym samym stacku, więc nie jest to projekt poboczny, który dałoby się po cichu porzucić.

Przejmiecie coś, co już zbudowano?

Często tak. Zaczynamy od tygodnia w trybie read-only: uruchamiamy, czytamy, oddzielamy to, co naprawdę zepsute, od tego, co tylko nieznajome — i mówimy uczciwie, czy to kontynuować, czy wymienić. Czasem odpowiedź brzmi: jest w porządku i potrzebujecie mniej, niż myśleliście.

Jak się rozliczacie?

Stała cena za zakres, bo ta praca ma zdefiniowany koniec. Miesięcznie za budowę i za pozostawanie, bo udawanie, że żywy produkt ma ostatnią fakturę, kończy się źle dla obu stron. Bez okresu wiązania; praca kończy się w tym miesiącu, w którym powiecie stop.

Robimy to już za własne pieniądze

To nie portfolio rzeczy, które oddaliśmy. Cztery produkty, które prowadzimy, utrzymujemy i opłacamy sami — ta sama platforma, ten sam zespół, ten sam telefon o drugiej w nocy.

  • okeep.autowarsztaty samochodowe

  • okeep.restorestauracje

  • okeep.analyticsmarketing

  • okeep.voicetelefonia

Cztery nazwy produktów — auto, resto, analytics, voice — połączone w jedną skrzynkę okeep.tech: jedno konto, jeden system graficzny, jeden potok wydań. Jeden zespół za wszystkimi czterema.

Napiszcie, co budujecie

Zwykłe słowa wystarczą: czym zajmuje się firma, co ciągle przeszkadza i co chcielibyście mieć za rok o tej porze. Specyfikacja nie jest potrzebna — ustalenie, co naprawdę warto zbudować, to pierwsza rzecz, którą robimy razem. Czyta to jeden inżynier prowadzący i odpowiada w ciągu dnia roboczego, także słowami „jeszcze nie, i oto dlaczego”.

Albo napisz wprost na hello@okeep.io